Hołownia w rządzie Tuska? Hennig-Kloska mówi wprost
Szefowa Unii Centrum ujawniła, że już wcześniej zabiegała o to, by były marszałek Sejmu został wicepremierem i ministrem kultury. Przyznała jednocześnie, że obecnie na poziomie koalicji nie są prowadzone rozmowy w tej sprawie.
Paulina Hennig-Kloska w "Faktach po Faktach" TVN24 została zapytana o możliwość wejścia Szymona Hołowni do rządu. Minister klimatu i środowiska przyznała, że sama od dawna jest zwolenniczką takiego rozwiązania.
– Bardzo mu do tego pomysłu kibicowałam. Rok temu, kiedy wymyśliliśmy i przenegocjowaliśmy w ramach koalicji, że Polska 2050 obejmie nadzór nad ministerstwem kultury, to właśnie po to, by ustępujący wtedy marszałek Sejmu Szymon Hołownia mógł wejść do rządu w roli wicepremiera i ministra kultury – powiedziała Hennig-Kloska.
Polityczka już wcześniej publicznie mówiła, że rekomendowała Hołowni wejście do rządu. W jednej z sierpniowych wypowiedzi oceniła nawet, że odrzucenie przez niego tej propozycji było "ogromnym błędem" i przekonywała, że zarówno on sam, jak i jego ówczesne ugrupowanie znalazłyby się dzięki temu w lepszej sytuacji.
Hennig-Kloska: Dziś takich rozmów nie ma
Obecnie sytuacja wygląda jednak inaczej. Hennig-Kloska zaznaczyła, że decyzja nie należy już do niej, a na poziomie koalicji rządzącej nie są w tej chwili prowadzone rozmowy dotyczące stanowiska dla Hołowni.
– Dziś to już nie jest moja decyzja. Takich rozmów na poziomie koalicyjnym, na ten moment przynajmniej, nie ma – wskazała.
W ostatnich dniach temat politycznej przyszłości Hołowni ponownie stał się przedmiotem dyskusji. Sam polityk przyznał, że nie otrzymał formalnej propozycji objęcia stanowiska w rządzie, choć nie zamykał się na taką możliwość.
Hennig-Kloska nie ukrywa, że gdyby Hołownia zdecydował się na wejście do Rady Ministrów, mógłby liczyć na poparcie jej środowiska.
– Ja nie mam nic przeciwko temu. Uważam, że rząd z Szymonem Hołownią pracowałby dobrze. Jeśli miałby wolę w nim pracować, na pewno Unia Centrum by się temu nie sprzeciwiała – zadeklarowała.
Minister już wcześniej oceniała, że gdyby Hołownia przyjął propozycję wejścia do rządu, sytuacja polityczna jego środowiska byłaby obecnie spokojniejsza.